Ubóstwo

 

Kiedyście czcigodne siostry zakołatały do furty klasztornej, przepadł dla was świat z wszystkimi swoimi dobrami. Jak biedne dzieci stanęłyście u progu klasztoru i święta matka zakon schyliła się do was, wzięła was na swoje ręce, by od tej chwili was karmić, przyodziewać, wychowywać.

Czcigodne siostry, idąc za radą Boskiego Mistrza, związałyście się z Ideałem waszym ślubem ubóstwa świętego. Św. Aniela nazwała ubóstwo swoim przywilejem, ukochała go ponad wszystkie skarby świata. Niech taką miłością ubóstwa rozpali serca wasze, serce św. Anieli Ten, który jest wzorem wszystkich cnót, Ten dla którego porzuciłyście cały świat i skarby jego – Boski wasz Oblubieniec Jezus Chrystus.

Całe życie Jezusa Chrystusa jest jedną wielką szkołą świętego ubóstwa:

Stajenka Betlejemska – spójrz na ten ubogi żłóbek, z czarnego, przez robactwo stoczonego drzewa zbity, w nim troszkę słomy, którą św. Józef w pośpiechu nazbierał – oto łóżeczko naszego Zbawiciela. Drżące z zimna, nagusieńkie ciało Boskiej Dzieciny pokryte lichym łachmanem. Z ciemnych ścian jaskini spływa wilgoć i rosa nocna.

Zaprawdę większego ubóstwa nad ubóstwo stajenki tej, trudno sobie wyobrazić. I jak bolesne było to ubóstwo: „czemu lica twoje takie czerwone, takie sine, czemu drżą twoje małe rączęta?” A Zbawiciel zdaje się odpowiadać: „To święte ubóstwo Matki mojej wzięło mnie w swe mocne i twarde ramiona”.

Jak upokarzające było to ubóstwo: „Przyszedł do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli”, nawet w gospodzie nie było dlań miejsca. Mieszkanie zwierząt musiało przytulić potomka Dawidowego. Jakiż kontrast pomiędzy bogatym pałacem Salomona a tą ubogą stajenką!

Ubóstwo Boskiej Dzieciny było zapoznanym, wzgardzonym ubóstwem. Wśród ludzi znajdzie się nieraz ubóstwo, które lubi się chełpić – tu w stajence wszystko ukryte, ciche, przez nikogo nie spostrzeżone. Istniał zwyczaj ogłaszania narodzin Księcia wystrzałem armatnim. W Betlejem nadeszła godzina, której dzieje świata całego oczekiwały, w której zbawienie ludzkości się narodziło, ale godzina ta, godzina o doniosłości wszechświatowej powiła w czarną noc ubóstwa – bo ten któremu wszystko byt swój zawdzięcza ukochał ubóstwo – Oblubienica zaślubiona ubogiemu Jezusowi.

Wpatrujcie się długo w tę stajenkę, w to w skrajnym ubóstwie poczęte życie ziemskie Boskiego Zbawiciela i nie ustawajcie w prośbie, by Jezus dał nam zrozumienie i umiłowanie ubóstwa. Pan nieba i ziemi obrał sobie to ubóstwo dobrowolnie: „dla nas stał się ubogim, będąc bogatym, abyście ubóstwem Jego wy bogatymi byli” (II Kor. 8,9).

Wśród wszystkich skarbów świata ujrzał z nieba jedną perłę, jeden skarb – ubóstwo i przyszedł: podniósł ją, by perłą tą świat wzbogacić. Ubóstwo to było dobrowolnym ubóstwem. Jezus Chrystus Panem czasów i świata. Opatrzność tak zrządziła, że potomkowi królewskiemu, potomkowi rodu, którego państwo od Armenii do Libanu należało, zabrakło zwykłej chaty, najniezbędniejszego przyodziewku. I z jaką to miłością powierzył się Zbawiciel ubóstwu.

Z ubogiego Betlejem ucieka Zbawiciel do Egiptu, znanego wówczas z nędzy, stamtąd do cichego, ubogiego Nazaretu, by potem jeszcze uboższy obrać żywot, żywot misjonarza, nie znającego własnego domu. Ulica, pustynia, góry i jeziora – oto dom Zbawiciela. Gdy jaka dusza miłosierna przyjęła Go pod swój dach, uważał to za jałmużnę.

Po ubóstwie apostolskim obiera krzyż, a na nim najskromniejsze ubóstwo: odmówiono Mu kropli wody, odmówiono Mu wezgłowia – ubóstwo towarzyszy Jezusowi aż do końca. W nieswojej narodził się  stajence, w obcym spoczął grobie. Tabernakula, cyboria, korporały, ołtarze – a wszystko to, by wzbudzić w nas umiłowanie ubóstwa.

 

Jak wygląda nasze ubóstwo?

Jak obserwujecie wasz ślub ubóstwa? Nie chodzi tak o zewnętrzne oderwanie się od dóbr jak raczej o wewnętrzne ustosunkowanie się do nich – żebrak może być bogatym, bogacz może być ubogim. Trzeba być niezależnym od dóbr materialnych – obojętnym.

Czy prosicie zawsze o pozwolenie, dotyczące tych spraw? Przyjmujesz pokornie to, co ci dają jako jałmużnę, tak jak żebrak?

Czy kochasz to twoje ubóstwo? Kochasz twą ubogą celkę?

Czy zbyt boleśnie odczuwasz brak tego czy owego przedmiotu, tej czy owej rzeczy?

Na żyznej … ubóstwa wyrastają lilie dziewictwa i kwiaty skromności. Ubóstwo okala cierniami swymi lilie niewinności. Bogactwo życia wewnętrznego, oświecenia wewnętrzne znajdziesz tylko tam, gdzie panuje ubóstwo. Przy ubogim żłóbku znajdziesz pastuszków tzn. miłość do biednych bierze swój początek z ubóstwa Chrystusowego.

Kościół św. – matką ubogich. Św. Wawrzyniec sprzedaje skarby Kościoła w Rzymie i rozdaje je między ubogich, żebraków, kaleki. Założycielka zakonu Sacre Coeur, stwarza obok pensjonatu dla dzieci sfer wyższych, elementarną szkołę dla ubogich. Św. Bosko oddaje się wychowaniu ubogich dzieci.

Przy żłóbku Jezusa znajdziesz wszystkie pociechy – błogosławieni ubodzy, bo wasze jest Królestwo Boże (Łk 6,20). Oto procenty, jakie odrzuca ten wielki kapitał zwany ubóstwem. Ubóstwa żłóbka objawia światu potęgę Chrystusa. Herod: Jerozolima drży przed nowo narodzonym, przed tym Dzieciątkiem korzą się królowie ze wschodu.

Stamtąd, ze stajenki idą w świat wszystkie zakony apostolskie, wszyscy kapłani Kościoła św., by nowe kraje poddać władzy Krzyża Jezusowego. Z ich mocą apostolską tajemnica ich powołania: ubóstwo Kościoła Chrystusowego.

Vovco paupertatem – tymi słowy rozpoczynają się śluby zakonne, tymi słowy przekreśliliśmy wszystkie skarby świata – zbadajmy siebie …              (do strony 10)

 

Dobrowolne ubóstwo

 

W kronikach zakonu św. Franciszka czytamy, że w pewnym klasztorze znajdował się braciszek laik, który umiał nieco czytać, a chcąc się więcej nauczyć, postarał się o psałterz. Ponieważ reguła św. Franciszka zakazuje braciom uczyć się, przeto gwardian dowiedziawszy się o tym, zażądał, aby braciszek oddał psałterz. On jednak odpowiedział, że nie ma psałterza.

Mimo to gwardian surowo upomniał go, aby nie wykraczał przeciw ślubowi, lecz braciszek nie chciał słuchać. Wkrótce potem wpadł brat laik w ciężką chorobę. Gwardian nie chcąc by w takim stanie umarł, nakazał mu mocą świętego posłuszeństwa, aby oddał psałterz. Lecz i to nie pomogło. Nieszczęsny trwał w zatwardziałości, nie powiedział i w takim stanie umarł …

Gdy niedługo po pogrzebie zakrystian dzwonił o północy na jutrznię, ujrzał opodal straszną postać i usłyszał równocześnie głos przeraźliwy, ale słów nie mógł rozróżnić. Zląkłszy się okropnie, padł jak martwy na ziemię. Zakonnicy słysząc pierwsze uderzenia dzwonka, czekali na dalsze. Nie mogąc się jednak doczekać, zaczęli szukać zakrystiana i znaleźli go prawie martwego. Ten skoro przyszedł do siebie, opowiedział przyczynę swego przerażenia.

Gdy zakonnicy zaczęli śpiewać jutrznię, pokazała się ta sama postać, wrzeszcząc okropnie i wydając głos podobny do ochrypłej trąby. Tego przecież co duch mówił, zakonnicy nie mogli zrozumieć. Cały chór się zmieszał i stanął, a gwardian rzekł: W Imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego świętej męki powiedz, kto jesteś i czego szukasz na tym miejscu?

Duch odrzekł: Jestem brat laik, którego pogrzebaliście wczoraj … Wtedy gwardian znowu: Czy żądasz naszych modlitw, lub przyszedłeś po co innego?… Nie chcę waszych modlitw, one mi nic nie pomogą. Za psałterz, w którego posiadaniu umarłem, jestem potępiony na wieki! … Na to znowu gwardian: Rozkazuję ci w Imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, żebyś natychmiast stąd poszedł i nie wracał więcej … Natychmiast postać znikła i nie pokazała się więcej … Za psałterz, w którego posiadaniu umarłem, jestem potępiony na wieki – straszne wyznanie.

Gdy św. Reginald był przeorem w Bolonii, pewien braciszek otrzymał jako jałmużnę kawałek sukna na naprawienie habitu. Nie postarał się jednak o potrzebne na to pozwolenie. Zaledwie św. Reginald dowiedział się o tym, natychmiast kazał go zawołać do kapitularza i wobec wszystkich zakonników spalił ów kawałek sukna … Jest rzeczą bardzo ważną dla zakonnika zachować dokładnie ślub ubóstwa. Ten ślub zaś zabrania mu posiadać coś na własność i rozporządzać samowolnie, bez pozwolenia, czymkolwiek.

Św. Albert Wielki będąc prowincjałem, bardzo na to zważał, aby żaden z zakonników nie miał najmniejszej kwoty, ani u siebie, ani u drugiej osoby. Zdarzyło się, że jakiś brat przekroczył ten zakaz i umarł w takim stanie. Gdy ta rzecz dowiedzioną została, kazał święty wyjąć trupa z grobu i zakopać w gnojowisku.

Miałem swego czasu ucznia, nowicjusza. Posiadał bardzo piękny scyzoryk. Dla wypróbowania go w cnocie, kazałem mu oddać scyzoryk i pożyczyć na dłuższy czas koledze. Nie oddał, opuścił nowicjat, porzucił zakon, wzgardził łaską powołania, ale nie rozłączył się ze swoim ukochanym, pięknym scyzorykiem.

Mądrze czynili dawni święci przełożeni, gdy polecali zakonnikom wyprowadzać się z celi, w której im było bardzo wygodnie, albo gdy zamieniali im suknie, książki i sprzęty, by się zbyt nie przywiązywali i nie burzyli murów świętego ubóstwa.

Tak czynił św. Doroteusz z uczniem swoim św. Dozyteuszem. Kazał mu zrobić suknię i uszyć tak, aby mu dobrze leżała. Gdy ją więc św. Dozyteusz uszył dla siebie bardzo zgrabnie, wtedy św. Doroteusz brał ją i dawał drugiemu. Nie uważajmy tego za drobnostkę, ale za rzecz wielkiej wagi.

Tym co nie znają wartości ubóstwa, wyda się taki sposób postępowania zabawką dziecinną. Lecz jest to rzecz pełna świętej mądrości, zakrytej wprawdzie przed roztropnymi tego świata, ale objawionej pokornym i prostego serca.

 

 

 

 

Dobra materialne

 

  1. Życie zakonne ma za główne zadanie wyzwolenie nas ze wszystkich przeszkód, jakie by mogły zniszczyć zdobycie doskonałej miłości. Św. Tomasz z Akwinu – „musisz wzgardzić wszelkim posiadaniem”. „Niezmierzone dobra Boskie zmieścić się mogą tylko w sercu pustym i samotnym”.

 

  1. Uniknąłby świat okropnych zbrodni, w świątyniach nie byłoby zgorszenia, ani tysięcznych niepokojów w życiu zakonnym, gdyby nie bezład chęci posiadania. Zbawiciel okazał się miłośnikiem ubóstwa w duchu i wywyższył je przykładem i nauką swoją. Urodził się w niedostatku, był ubogi, biedakami zawsze otoczony, a wreszcie umarł w największym ubóstwie.

 

  1. Jakby mu za mało przykładu własnego, poświęcił Pan Jezus dużą część nauczania sławieniu ubóstwa i groźbą dla jego wrogów. „Biada wam bogaczom; bo macie pociechę waszą”. „Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez dziurę igielną, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego”. „Błogosławieni ubodzy duchem”. „Wejrzyjcie na ptaki niebieskie … Przypatrzcie się liliom polnym…”

 

  1. Nie było nigdy świętego, który by nie był ubogi w duchu … Nie będzie nigdy kwitnął zakon, nieposiadający w członkach swoich prawdziwego ducha ubóstwa. „Nie wzleci ptak, bez względu na to czy powstrzymuje jego skrzydła sieć z żelaznego mocnego drutu, czy najcieńsza niteczka.

Jak długo nie zerwie tej czy tamtej, ma skrępowaną wolność i nie może wzbić się do lotu. Za pewnik przyjąć można, że nie będzie nękane brakiem rzeczy naprawdę niezbędnych, żadne zgromadzenie, w którym wszyscy usiłować będą ćwiczyć się w prawdziwym ubóstwie ducha. Więcej krzywdy czyni zgromadzeniu jedna jedyna dusza niespokojna, nieumartwiona, aniżeli wiele złych duchów.